PERFUMY MIESIĄCA LALIQUE ENCRE NOIRE

 

Każda osoba, która zna mnie, chociaż w małym stopniu wie, że jestem ogromnym fanem dość nietypowych kompozycji zapachowych. Dlatego też bardzo często decyduje się na zapachy niszowe dość ciężko dostępne na rynku. Jak na prawdziwego perfumoholika przystało, często szeroko dostępne kompozycje zapachowe po prostu mnie nudzą, są dla mnie zbyt oczywiste. Dlatego cały czas lubię poszukiwać nowości. I podczas tych poszukiwań, często trafiam na cuda zapachowe. Czyli zapachy które, mimo iż nie należą do zapachów niszowych, to często im dorównają. A nawet pozwolę sobie powiedzieć, że wyprzedzają już doskonałe niszowe kompozycje. I dzisiaj właśnie o takim zapachu.

Ten cud, o którym dzisiaj mowa to zapach, który trafił w moje ręce przez przypadek. W związku z brakiem możliwości zawitania do stacjonarnej perfumerii postanowiłem zaopatrzyć się w kilka zapachów online. I podczas moich zakupów w perfumerii Notino, starałem się wybrać zapach po opisie i recenzji osób, które wcześniej go używały. Tym razem, oceniając perfumy po flakonie, zdecydowałem się na markę Lalique. Jednak zapach, który pierwotnie znalazł się w moim koszyku miał tylko 4 gwiazdki na 5 możliwych, co nie do końca mnie satysfakcjonowało. Wiec zjechałem na dół strony, by zobaczyć, co skrywa "to może cię zainteresować". I tam pojawiał się on, zapach o wdzięcznej nazwie Encre noire, którego piękny flakon i pochlebne opinie od razu przekonały mnie do zakupu. I tak oto trafił on w moje ręce.

 

PERFUMY MIESIĄCA O ZAPACHU

 

Zanim przejdę do opisu samej kompozycji, skupię się na marce, ponieważ nie jest ona zbyt popularna. Lalique nie jest marką sensu stricto perfumeryjną, ponieważ początkowa zajmowała się ona tylko i wyłącznie produkcją szkła. Były to między innymi flakony na perfumy, wazy, ale też i biżuterie oraz dekoracje. I tak naprawdę tym marka Lalique trudniła się przez długie lata. Dopiero w 1992 roku na rynku pojawił się pierwszy zapach tej marki. Dziś Lalique specjalizuję się głównie w produkcji zapachów, ale tak, że i świec zapachowych. Produkty Lalique nie są szeroko dostępne i tak naprawdę, to dość ciężko jest je nabyć stacjonarnie. A przynajmniej ja nie maiłem tyle szczęścia. O ile dobrze wiem, to w Warszawie znajduję się popup stor marki. Jednak nie znam dokładnie jego lokalizacji. Oczywiście przejdźmy do sedna, czyli samej kompozycji. Zapach Encre noire został zaprezentowany światu 2006 roku, a autorką tej kompozycji jest Nathalie Larson. Autorka między innymi K by Dolce & Gabbana oraz zapachu Gentleman z 2017 od Givenchy.

 

LALIQUE ENCER NOIR

 

Zapach ten to drzewno-aromatyczna dość prosta kompozycja, składająca się z czterech składników. W nutach głowy zapachu znajdziemy cyprys, nutę serca stanowi zaś wetyweria. Bazą zapachu jest natomiast piżmo oraz drzewo kaszmirowe. Zapach jest kompozycją linearną, czyli nie ewoluuje on na skórze w ciągu dnia. Pachnie cały czas tak samo. Gdybym miał opisać ten zapach w kilku słowach, to pachnie on jak leśny mech w towarzystwie drzewa po deszczu. I mimo faktu i większość firm zajmujący się dystrybuują tego zapachu, uważa go za ciężką aromatyczną kompozycję do stosowania w chłodne dni lub porą wieczorową. To według mnie jest zupełnie inaczej, jak na mój nos zapach ten jest dość świeży, bardzo energetyzujący co było dla mnie nie lada zaskoczeniem, oczywiście pozytywnym.

 

 PERFUMY MIESIĄCA FLAKON

 

Jeśli chodzi o flakon zapachu Encre noire, to opisać go można w dwóch słowach elegancki i minimalistyczny. Cała kompozycja zamknięta jest w czarnym flakonie z prostym napisem Encre noir. Doskonałym uzupełnieniem flakonu jest drewniany korek, który świetnie nawiązuję do drzewnego aromatu perfum. Tutaj chyba nikogo nie zdziwi opinia, że dla mnie flakon jest przepiękny. Skupia o w sobie to, co najbardziej lubię, jeśli chodzi o flakony perfum. Pozwolę sobie nawet stwierdzić, że jest to jeden z najładniejszych flakonów, jakie gościły w mojej zapachowej kolekcji.

 

PERFUMY MIESIĄCA OGULNA OCENA

 

Mimo iż marka Lalique nie jest marką niszową, to kompozycja Encre noire spokojnie może konkurować z niszowymi zapachami. W swojej prostocie zapach jest na tyle nieoczywisty na tyle wyjątkowy, że noszenie go na co dzień, sprawia naprawdę ogromną przyjemność. Jak już wspomniałem, zapach jest linearny i nie zmienia się on w trakcie noszenia, co dla mnie w przypadku tej kompozycji jest ogromnym plusem. Jak na mój nos zapach jest świeży, może nie jest on zbyt lekki. Jednak mimo to nie jest to zapach, którego ja użyłbym podczas zimy, czy porą wieczorową. Gdzie zwykłem używać dość ciężkich i bardzo intensywnych zapachów. Dlatego tutaj odradzam zakup na ślepo. Chyba że ktoś jest posiadaczem tak specyficznego nosa, jak mój. A to bywa raczej rzadkością.

 

bb95deeb5a204776a934baa0e913f98e

Fot: Pinterest.com

 

Na pewno nie jest to zapach dla przeciętnego użytkowania perfum. I jestem pewny, że raczej mało kto się na niego zdecyduję. Myślę, że między innymi dla tego, zapach ten nie jest bestselerem i też nie jest szeroko dostępny. Naprawdę w Katowicach nie spotkałem się z tym, bym mógł nabyć ten zapach stacjonarnie. I to jak by na to nie parząc, może być swego rodzaju plusem, ponieważ istnieje bardzo małe ryzyko, że ktoś będzie pachnieć tak samo, jak my. Jeśli chodzi o trwałość, to jest ona przecięta. Zapach po kilku godzinach noszenia, jednak wymaga delikatnego odświeżenia. Jednak jak na wodę toaletową, to i tak bardzo dobry wynik.

 

pODSUMOWANIE

 

Mnie osobiście zapach ten oczarował, jego dość niecodzienna woń naprawdę przypadła mi do gustu. Mimo iż kolejny raz wspomnę, że nie jest to zapach niszowy. To jednak mam wrażenie, że wygrałby on z niektórymi niszowymi kompozycjami. Jak zawsze wspomnę jeszcze o cenie, ponieważ zapach ten jest naprawdę śmiesznie tani, jak na kompozycje tego pokroju. Jest on dostępny tylko w dwóch pojemnościach 50 mililitrów za cenę uwaga 70 złotych i 50 groszy. Natomiast za 100 mililitrów zapłacimy 92 złote i 90 groszy. To, co w zamian dostajemy, jest warte kilka razy tyle. W perfumeriach są setki zapachów, gdzie za 100 mililitrów jesteśmy zmuszeni wydać od 200 do nawet 700 złotych, a bardzo często bywa tak, że zapachy te nie są w ogóle warte swojej ceny. Dlatego dla mnie cena za zapach, który jest naprawdę ciekawy, nie jest bestselerem i względnie dobrze utrzymuję się na skórze, która nie przekracza 100 złotych. Jest po prostu śmieszna. Myślę, że za taką samą kompozycję tylko pod innym logo, byłybyśmy zmuszani zapłacić od 500 do nawet i 1 000 złotych. Dlatego moja ocena to 10 w skali 10-stopniowej. I myślę, że jest to najuczciwsza ocen biorącą pod uwagę wszystkie kryteria, którymi zawsze kieruje się podczas oceny zapachu.

 

 

Przetestuj sam zapach Lalliqie Encre Noire – Tutaj.

 

 


Na dziś to już wszystko. Oczywiście ciekawi mnie twoja opina na temat tego zapachu. Dlatego będzie mi miło, jeśli podzielisz się nią w komentarzu. Oczywiście jak zawsze na sam koniec, nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić cię na mój newsletter. Gdzie znajdziesz więcej o perfumach oraz coś więcej na temat męskiego stylu.

Serdecznie pozdrawiam.

 

signature