PERFUMY MIESIĄCA ARMANI CODE

 

Byłem, jestem i będę przekonany o tym, że przeciętność jest wrogiem sukcesu. Jednak w świecie perfum, sytuacja wygląda nieco inaczej. Ponieważ tutaj, by stać się długoletnim bestselerem i odnieść niemałą sławę, trzeba być przeciętnym. Mowa tutaj oczywiście o zapachach, ponieważ z reguły kompozycje proste, skierowane dla mas odnoszą największe sukcesy na światowym rynku perfum. Stosunkowo rzadko bywa tak, że bardzo specyficzna i nieoczywista niszowa kompozycja będzie cieszyć się podobnym sukcesem co zapach mainstreamowy. Dlatego dziś o zapachu, który mimo prostoty cieszy się niemały i niekrótkim sukcesem.

Stali bywalcy mojego Instagramu wiedzą, że już jakiś czas temu przyszła do mnie paczka, w której znajdowały się dwa zapachy. Jeden to bardziej niszowa kompozycja, którą postanowiłem zostawić sobie na później. Natomiast drugim zapachem był właśnie uwielbiany i ceniony przez wielu bestseller sprzedażowy, czyli Armani Code. Ja już recenzowałem jedne z zapachów z serii code, mianowicie code absolu. Który jak już wiecie z mojej recenzji, zbytnio mnie nie zachwycił, a nawet przyrównałem go do zapachu takiego dezodorantu. Podczas moich internetowych zakupów przeglądając liczne zdjęcia zapachów, zobaczyłem zapach Armani Code i uznałem, że warto sprawdzić, czym tak się wszyscy zachwycają, jeśli chodzi o ten zapach. I tak oto trafił on w moje ręce.

 

 PERFUMY MIESIĄCA O ZAPACHU

 

Armani Code został zaprezentowany światu w 2004 roku. I od tego momentu po dziś dzień jest to jedne z bestselerów sprzedażowych marki Armani tuż po zapachu Acqua di gio. Zapach ten został stworzony przez aż trzech perfumiarzy, Antonie Maisondieu, Antonie Lie oraz Clementa Gavarry. Co jest raczej rzadko spotykanie w świecie perfum, a przynajmniej jest to pierwszy zapach, który przyszło mi testować skomponowany przez grupę perfumiarzy. Armani Code po dziś dzień cieszy się niemałą popularnością i jak każdy bestseller doczekał się licznych wariacji, czyli między innymi code sport, absolu czy ice. Jednak na tym popularność zapachu się nie kończy, ponieważ w 2006 roku otrzymał on nagrodę FiFi Award Fragrance of the year Men’s Luxe 2006.

 

ARMANI CODE GRAF

 

Zapach ten należy do rodziny orientalno-przyprawowych zapachów. W nutach głowy zapachu znajdziemy cytrynę oraz bergamotkę, które jak na mój nos naprawdę trudno wyczuć w tym zapachu. Nuty serca stanowią zaś anyż gwiazdkowaty, drzewo gwajakowe, a także kwiaty drzewa oliwkowego. W bazie zapachu znajduję się natomiast mój ulubiony składnik perfum, czyli skóra, w towarzystwie tytoniu oraz fasoli toniki. Jak na mój to właśnie nuty skóry w towarzystwie fasoli tonki są w tym zapachu na pierwszym planie, natomiast ja nie umiem doszukać się tutaj woni cytryny i limonki, które intensywna woń pozostałych nut musiała zdecydowanie przyćmić.

 

 PERFUMY MIESIĄCA FLAKON

 

Jeśli chodzi o flakon, to tutaj nie mam się do czego przyczepić. Jest to prosta bryła, którą można porównać do klepsydry. Flakon utrzymany jest w granatowo czarnej kolorystyce, a pomiędzy korkiem a flakonem znajdziemy element, który ma chyba imitować drewno. Oczywiście, jeśli chodzi o formę flakonu, to w późniejszych wersjach zapachu pozostaje ona niezmienna. Jedynie co podlega drobnym zmianą, to kolor flakonu, lub poszczególnych elementów takich jak korek, czy wspomniany element ozdoby imitujący drewno. Mnie flakon jak najbardziej przypadł do gustu. Bardzo lubię proste i eleganckie flakony, więc mnie osobiście flakon zapachu Code bardzo się podoba.

 

PERFUMY MIESIĄCA OGULNA OCENA

 

Jak już wspomniałem we wstępnie, mnie zapach Code niczym mnie nie zachwiał. Jak na mój nos jest to bardzo prosta kompozycja, która zanadto nie ewoluuje na skórze. Co nie zmienia faktu, że mimo to zapach ten otula na w dość przyjemny i mało agresywny sposób, dlatego doskonale sprawdzi się w chłodniejsze dni, czy też porą wieczorową. To, co na pewno jest ogromną wadą tego zapachu, to fakt, iż jest on bardzo popularny i lubiany. Co oznacza tyle, że nietrudno będzie nam wyczuć go na ulicach. Zresztą nie raz zdarzyło mi się minąć mężczyznę, który pachniał właśnie Armani Code.

 

 

giorgio armani code chris pine lg

Fot: celebrityendorsementads.com

 

Dla mnie jest to ogromna wada, natomiast wiem, że niektórym może to nie przeszkadzać. Dodatkowo mam wrażenie, że dużo tanich dezodorantów czy żeli pod prysznic jest mocno inspirowana tym zapachem. O ile w przypadku zapachu code absolu to można powiedzieć, że przypomina on tani dezodorant ze względu na datę wydania. Tak podstawową wersją zapachu jest odwrotnie, ponieważ tutaj naprawdę śmiem twierdzić, że wiele tanich marek kosmetycznych usilnie odtwarza ten zapach, upychając go w kremach, żelach, czy dezodorantach. Co dla mnie stanowi akurat kolejną ogromną wadę. Największym plusem zapachu, jest na pewno jego trwałość. Ponieważ jak na wodę toaletową, utrzymuję się on dosyć długo. Co dla mnie, czyli osoby, która nie lubi tachać ze sobą flakonu, jest ogromnym plusem.

 

pODSUMOWANIE

 

Na zakończenie powiem tylko tyle, że zapach ten nie skradł mojego serca. Jednak mimo to myślę, że będą momenty, kiedy chętnie do niego powrócę, szczególnie jesienią i zimą, podczas których ten zapach sprawdzi się doskonale. Na sam koniec, wspomnę również o cenie i pojemnościach, w jakich zapach jest dostępny. I tutaj Armani Code ma się czym pochwalić. Ponieważ jest on dostępny aż w pięciu pojemnościach. Mianowicie 30 mililitrów za cenę około 150 złotych, następnie 50 mililitrów za około 190-200 złotych. Później jest on dostępny w nieco mniej standardowych pojemnościach Mianowice 75 mililitrów za cenę 240 złotych oraz 125 mililitrów za cenę od około 300 złotych. Największa pojemność, w jakiej możemy nabyć ten zapach to 200 mililitrów, za które będziemy musieli zapłacić około 370 – 400 złotych. Zapach ten należy do średniej półki cenowej i uważam, że jest on wart swojej ceny. Na rynku jest o wiele więcej droższych tandetnych zapachów za wiele większe pieniądze. Więc pod tym względem zapach code biję konkurencje. No i najważniejsze, czyli moja ocena. Więc sprawiedliwie przyznaje temu zapachowi 4 punkty w skali 10-stopniwej.

 

Przetestuj sam zapach Armani Code – tutaj.

 

To tyle, jeśli chodzi o dzisiejszy wpis. Oczywiście jestem ciekaw, co ty sądzisz o zapachu Armani Code. Dlatego będę ci wdzięczy, jeśli podzieli się swoją opinią w komentarzu. Na sam koniec oczywiście nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić cię na mój newsletter. Gdzie znajdziesz więcej na temat perfum oraz szeroko pojętego męskiego stylu.

 

Serdecznie pozdrawiam.

 

signature